X

„Emma zaprasza do lasu” – rozmowa z autorką

Dora Rosłońska od lat zgłębia prawdy i metody szamanizmu, które wykorzystuje we współczesnym życiu, by pomagać sobie i innym odkryć naturalny potencjał kreacji i wiary we własne możliwości. Do pradawnych legend szamańskich sięga także w najnowszej książce „Emma wchodzi  do lasu”. Dora Rosłońska

„Przedstawiam Wam moją córkę” – tak piszesz o tytułowej Emmie. Kiedy narodziła się Emma?

Emma narodziła się w mojej głowie parę lat temu. Może z sześć, a nawet siedem. Wykluwała się najpierw postać, potem przychodziły zarysy historii. Zaczęłam pisać ją po przeprowadzce do UK i zajęło mi to 2-3 lata. Narodzin Emmy, a raczej jej etapów, cząstek było wiele. Ostatni szamański warsztat w Czechach poświęciłam właśnie intencji ubrania już Emmy w materię. Książka była już napisana, szukałam wydawcy. Szamańskie metody zawsze przynoszą to, o co prosimy więc, 5 lutego Emma została wydrukowana.

W jaką podróż zabiera nas Emma?

To podróż do Lasu, który okazuje się miejscem spoza czasu i przestrzeni. To podróż do Siebie, gdzie wskazówki początkowo są nikłe, ale z każdym krokiem i spotykaniem na drodze różnych postaci, cel tej podróży stopniowo klaruje się. Wzmaga się napięcie. Podróżujemy z Emmą po odpowiedzi, podróżujemy do własnego wnętrza, do czegoś co jest w nas, ale zapomnieliśmy, że to mamy. To podróż do wyobraźni. Konfrontujemy się tam z Emmą ze swoimi strachami, ale też odnajdujemy swoje moce takie jak Intuicja, Wyobraźnia i, najważniejsza, Wolna Wola.

Co zainspirowało Cię do stworzenia postaci Emmy i opowiedzenia jej historii? Dlaczego akurat taka historia?

Emma sama przyszła do mnie i zachwyciłam się nią. To tak naprawdę ja i moja wrażliwość otoczona światem, który kocham i który stworzyłam sama dla siebie. Ale czuję, że jest w tym głębia i inny wymiar. Bo pisząc Emmę czuję się jak narzędzie, które spisuje wskazówki i metafory dawane mi przez moich opiekunów duchowych. Prowadzi mnie coś niesamowicie potężnego i tajemniczego. Mądrość, obrazy i postaci przychodzą w snach czy wizjach, powoli układają się w całość. Pisząc Emme nie wiedziałam tego, co wiem teraz. O czym rzeczywiście jest ta książka i dlaczego została napisana.

Zainspirowały mnie też postaci, które spotykałam w codziennym życiu. Zdradzę, że Agata i Isa, bohaterki z książki, mają swoje pierwowzory.

Emma wchodzi do lasuJaka jest Emma? Gdybyś miała ją określić w kilku słowach? Czytelnik ma się z nią utożsamiać?

Emma jest szczera i prawdziwa szczerością i prawdziwością dziecka. Przekonuje ją natura, a nie betonowe miasto. Dojrzale, jak na swój wiek, podejmuje działania i zadania choć ma z nimi trudności i wątpliwości, czy podoła. Ma w sobie ogień i bezkompromisowość. Myślę, że wielu czytelników pokocha ją, a dziewczynki zainspirują się nią, by odnaleźć własne moce, prawdę o sobie i odwagę. Na tym mi zależy.

Skąd pomysł, żeby bohaterką było dziecko? Dlaczego nie opowiedziałaś tej historii przez pryzmat osoby dorosłej?

Trudno to wyjaśnić. Emma po prostu przyszła do mnie i nie dyskutowałam z tą ideą. Książka rozwijała się w miarę pisania. Po jakimś czasie przyszła cała historia, która nie zmieściła się w jednej książce. „Początek i Święto Anuka” to dopiero pierwszy tom.  Może chodziło o to, by bohaterką była szczera postać, a z dorosłymi nie jest to takie łatwe. Może chodziło mi o wrażliwość dziecka, którą mamy w sobie odnaleźć?

Mówisz o swojej książce, że jest wielowymiarowa – dlaczego?

Tak jak film Matrix ma swoje drugie dno i przekaz, tak jak Harry Potter jest jednocześnie hollywodzką baśnią, jak i księgą magii i głębokich prawd, tak Emma posiada wiele wymiarów zrozumienia tej historii i przekazów. A ich odczytanie zależy od świadomości i otwarcia czytelnika. Dla początkujących w rozwoju duchowym i dla osób totalnie niezainteresowanych mistyką, Emma będzie świetną książką przygodową z historią rozgrywającą się w lesie, pełną magicznych postaci. Dla bardziej wtajemniczonych, wszelkie prawdy o Żywiołach czy zaklęcia zawarte w dialogach posłużą do rozwinięcia szamańskiej wiedzy. Dla jeszcze innych książka jest portalem do wejścia w czystą magię.

„Emma wchodzi do lasu” to bardziej powieść przygodowa, baśń czy może podręcznik?

Wszystko po trochu. Przygoda i wyzwania postawione przed Emmą trzymają czytelnika w napięciu jak w przygodowej książce. Ale Emma to też baśń, bo dotyka pradawnych mądrości. Jest tam wiele głosów pradawnych plemion, które chcą być wreszcie usłyszane, na przykład legenda o Złotym Drzewie, która scala całą historię, jest jej pniem. To też podręcznik dla osób, które pracują z energią. W książce zawarłam wiele metod, które sama stosuję w mojej pracy praktyka szamańskiego.

Kto powinien sięgnąć po tę książkę? Dla kogo pisałaś?

Myślę, że każdy powinien ją przeczytać i wiek nie ma tu znaczenia. To książka dla tych, którzy zapomnieli po co są na świecie. Dla zagubionych i zasłoniętych kurtyną iluzji. Dla tych, którzy zapomnieli o mocy własnej wolnej woli, o pełni duszy i potędze wyobraźni. To też książka dla osób, które tę iluzję odkryły i zajrzały za kurtynę. Dla doświadczonych ludzi, którzy szamanizm mają we krwi. Pisałam ją dla siebie, wyrażając to, co mam w środku. Pisanie jest moją formą wyrażania. Po prostu miałam to zrobić.

Czy trzeba znać i interesować się legendami szamańskimi, aby zrozumieć historię Emmy?

Zupełnie nie. To prosta książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Może ją przeczytać dziecko, bo to bajka. Może ją przeczytać też dorosły lubiący fantasy, książki w stylu Tolkiena, Sapkowskiego czy J. K. Rowling. Postaci są zabawne, czasem mroczne, historia wartka i zaskakująca. Dobra lektura na każdy czas.

EMMA WCHODZI DO LASUCzy historię Emmy czyta się tylko dla przyjemności, czy ma przynieść wymierne korzyść dla czytelnika?

To zależy od otwartości czytelnika. Z przyjemnością przyswajamy podczas lektury potrzebną nam wiedzę. Po zabawnych wydarzeniach przychodzi czas na filozoficzne czasem dialogi i refleksje. Jest w tym korzyść, chociażby zanurzenie się w bajkowym świecie, który zabierze nas od szarej codzienności. Korzyścią będzie uzdrowienie i odzyskanie świadomości, że ma się wolną wolę i można z niej korzystać. To bardzo istotne.

Czytelnicy One Energy znają cię głównie z pracy ze Zwierzętami Mocy. Czy ten wątek widać też w przygodach Emmy?

Jak widać na okładce, Emmie towarzyszą Zwierzęta Mocy. Są jej przewodnikami i przyjaciółmi. Oczywiście mają swoje role do spełnienia i doskonale dopełniają historię. Są bardzo ważnymi bohaterami baśni.

Czy historia Emmy będzie miała ciąg dalszy?

Tak, do napisania są jeszcze dwa tomy. Cała historia ma już swój harmonogram, wystarczy ją tylko napisać, za co zabieram się już niebawem.

 

WIĘCEJ O KSIĄŻCE

#KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − 14 =

Zaangażuj sie
#INTENCJA NA TEN MIESIĄC #One Energy TV #NEWSLETTER #NIE PRZEGAP #POPULARNE