X

Ile znasz kobiet, które potrafi zadbać o siebie z miłością?

Za chuda. Za gruba. Źle ubrana. Jeśli awansuje, to za szybko. Jeśli nie awansuje, jest leniwa. Nie ma dzieci – źle. Ma dzieci – jeszcze gorzej. Za długo albo za krótko karmi piersią. Za szybko wraca do pracy, bo nie kocha dzieci. Albo zostaje w dresach w domu, bo o siebie nie dba…

Kobieta w Polsce (a zwłaszcza matka) jest jak własność narodu, której każdy może powiedzieć, co jest z nią nie tak. A zawsze coś jest z nią nie tak. Koleżanka, siostra, matka nikt Cię nie oszczędzi. I one wszystkie, z czystego serca, kierowane dobrymi intencjami przypomną Ci, co robisz źle… 

Żeby było mało tej zewnętrznej presji, w głowie tyka bomba, w postaci wewnętrznego krytyka, który potrafi być najsurowszym ze wszystkich wymienionych wyżej głosów. Perfekcjonizm, stawianie potrzeb innych na pierwszym miejscu, przymus bycia miłą, poczucie bycia niewystarczająco dobrą. Wewnętrzny krytyk ma milion twarzy.

Zewnętrznej i wewnętrznej presji nie da się zignorować 

Jesteśmy częścią złożonych społeczności. Kultura oczekuje od nas, żebyśmy dbały przede wszystkim o innych i były jeszcze z tego zadowolone. Jesteśmy przebodźcowane i przestymulowane. Mamy na głowie mnóstwo spraw i obowiązków. Po 15 minutach od obudzenia wydarza się wystarczająco dużo, by udać się do sanatorium. Mąż nie może znaleźć czystych skarpetek, dziecko krzyczy, że nie będzie jadło owsianki, drugie dziecko potrzebuje pomocy przy ubieraniu się, w porannej telewizji mówią o cyklonie w Birmie, które zabił 1500 osób, a Ty dostajesz maila, czy możesz dziś być wcześniej w pracy…

Ile znasz kobiet, które potrafi o siebie dbać?

Ile trzeba cierpliwości i miłości, by zdjąć z siebie kajdany ograniczeń i przekonań? Ile trzeba spokoju, by poradzić sobie z ogromną ilością napięcia, które funduje nam współczesny świat? Jakie to jest cholernie trudne zadbać o siebie? Która z nas naprawdę potrafi odpoczywać? A ile z nas jest cholernie zmęczonych? Ile z nas narzeka? Ile w nas zgorzknienia? Ile wypartych emocji? 

To jest taka rzadkość usłyszeć „zostawiłam dzieci i wyjechałam odpocząć na kilka dni”, „wzięłam wolne i poszłam na masaż”, „regularnie się badam”, „kocham swoje ciało”, „kocham siebie”, „akceptuję siebie w pełni”, „dbam o siebie”, „troszczę się o siebie”, „wysoko cenię swoją pracę”, „znam swoją wartość”, „taka, jaka jestem, jestem ok”, „jestem szczęśliwa”, „jestem wystarczająco dobra”, „jestem swoim największym zasobem”. 

Tak, jesteś swoim największym zasobem

Istnieje bardzo prosta zależność między dbaniem o siebie, a ilością pretensji i żalu do świata. Im mniej czasu, miłości i troski poświęcasz sobie, tym więcej złości i gniewu w sobie kumulujesz. Im bardziej ignorujesz swoje potrzeby, nie mówisz, co myślisz i czujesz (np. w trosce o dobre samopoczucie innych), tym bardziej spada Twoja samoocena i rośnie poziom napięcia i lęku.

Koszty niedbania o siebie są ogromne i rosną z wiekiem. Kumulowane (czyli nierozładowywane) stresy, złości i napięcia powodują choroby duszy i ciała. A kiedy kobieta jest chora, wali się cały system wokół niej (dzieci, mąż). Cena niedbania o siebie jest bardzo wysoka. Nie chcę Cię straszyć. Pamiętaj, że piszę ten artykuł również dla siebie. Przeszłam już jeden kryzys i nie chcę do tego wracać. Po prostu tak działa natura – napięcie musi ujść. 

Co ostatnio dla siebie zrobiłaś?

Proszę, nie traktuj tego pytania, jak oskarżenia. Świat nie potrzebuje twoich czy moich wyrzutów sumienia i poczucia winy. Świat potrzebuje ludzi, którzy kochają siebie i dzielą się miłością. Świat potrzebuje siostrzeństwa i wsparcia. 

Rozumiem każdą zmęczoną, złą kobietę. Jestem jedną z nich. Nie potrzebujemy więcej wyrzutów sumienia. Potrzebujemy pozbywać się naszych napięć w bezpieczny sposób. Potrzebujmy łagodności. Nigdy dość przypomina o tym, że żeby dbać o innych, musimy najpierw zadbać o siebie. To jak w samolocie – najpierw zakładasz maskę tlenową sobie, potem dzieciom. Z pustego i Salomon nie naleje. Zasoby są ograniczone. Musimy ładować baterie. 

Nie pytaj nikogo, czy możesz o siebie zadbać. Nie czekaj na zielone światło i dobrą okazję. Zadbaj o siebie tu i teraz. Stosuj zasadę kota, tzn. odpoczywaj zawsze, kiedy jest to możliwe. Ukochaj siebie. Daj sobie to, na co czekasz. Nie ignoruj chorobowych symptomów, które wysyła Twoje kobiece ciało. To jest kwestia wyboru, w jakim świecie chcesz żyć i jaką rzeczywistość wokół siebie tworzysz.

Autor: Katarzyna Wiekiera, Milabo – holistyczna praca z ciałem i duszą

 

Więcej kobiecego punktu widzenia na Festiwalu Świadomej Kobiety Wabi-Sabi
Jeśli czujesz potrzebę, by o siebie zadbać i wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, wybierz się na Wabi-Sabi – Festiwal Świadomej Kobiety, w Warszawie, 2-4 sierpnia. Czekają na Ciebie dziesiątki wartościowych warsztatów (od zajęć ruchowych, tańca, jogi, poprzez rozwój osobisty i duchowy, dbanie o ciało, a kończąc na zajęciach z tzw. „daily lifestyle”). Przez 2,5 dnia będziesz mogła rozpieszczać ciało i umysł, celebrować swoją kobiecość, odkrywać siebie, odpoczywać, napełniać się pozytywną energią – w atmosferze miłości, akceptacji i siostrzeństwa. Szczegóły znajdziesz w sekcji WYDARZENIA

BILETY dostępne na: www.wabisabifestiwal.pl/bilety/
www.evenea.pl/event/wabisabifestiwal/

#KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four + 11 =

Zaangażuj sie
#INTENCJA NA TEN MIESIĄC #One Energy TV #NEWSLETTER #NIE PRZEGAP #POPULARNE