X

„KIEDY MAGIA WYSZŁA ZA NAUKĘ, CZYLI TERAZ”

U zarania człowieczeństwa, w czasach, których nie pamiętają najstarsi górale, miało miejsce wspaniałe wesele. Na ślubnym kobiercu stanęli Religia z domu Wiara i Wiedza z dynastii Rozumu. Jako, że zaślubiny dotyczyły złożonych funkcji natury ludzkiej, nie ma sensu dochodzenie, która strona była męska, a która żeńska. Wspaniała para wkrótce wydała na świat potomstwo: pierwszych szamanów i uzdrowicieli.

Cywilizacja, której doświadczamy jest wielkim pokłonem złożonym ludzkiemu pragnieniu poznania, zrozumienia, a dzięki temu czynienia otaczającego świata wygodniejszym. Ten imperatyw leżał u podstaw wspomnianego małżeństwa i jest jedną z bazowych cech, która nas definiują i wyróżnia. Istnieje przynajmniej kilka gatunków zwierząt, które, podobnie do człowieka, posiadają samoświadomość; są nimi między innymi słonie i delfiny. To jednak człowiek poprzez świadomą obserwację starał się pojąć i opisać otaczającą rzeczywistość, a dzięki zrozumieniu zapanować nad nią i uczynić sobie poddaną.

Miesiąc miodowy Wiary i Rozumu trwał gdzieś do końca starożytności. Poznawali swoje mocne i słabe strony, jedno pomagało tam gdzie drugiemu brakowało; wspierali się wzajemnie i uzupełniali wydając na świat kolejne potomstwa: traktaty religijne, święta, spektakle obrzędowe, rozprawy naukowe, wynalazki, lekarstwa dla ciała i ducha.

Pierwsze różnice pojawiały się już w wówczas. Rozum widząc, że Wiara buja w obłokach, szuka czegoś za granicami świata, zakasał rękawy i zaczął, niczym dr Judym, pracę u podstaw. Dzięki jego pomysłom rosnąca gromadka dzieci miała wygodniejsze i łatwiejsze życie. Cieszyło to Rozum i napawało dumą.

Mimo pojedynczych kłótni miłość trwała nadal. W społecznościach nabierał znaczenia nowy „zawód” polegający na umiejętności czytania bożych znaków i wiedzy jak oddziaływać na ich decyzje. O potędze i uznaniu tej profesji świadczyła skuteczność, a ta była wynikiem umiejętności wyciągania wniosków i logicznego myślenia. Naturalną drogą rozwoju i umacniania swojej pozycji było, zatem dalsze zdobywanie wiedzy o świecie i szukanie rządzonych nim zasad. Czyniło to dzieci naszych bohaterów najbardziej wykształconą grupą społeczną.

Obserwowane, lecz nierozumiane zjawiska, wyjaśniano działaniami sił wyższych, wpływem potężnych bytów, które dla wygody uznawano za niemożliwe do pojęcia. Szukano jednak związków między działaniem, a zdarzeniami obserwowanymi w przyrodzie ożywionej i tej uznawanej za martwą. Tak rodziły się obrzędy i rytuały, które miały wpływać na potężne i tajemne siły.

Pierwszy poważny kryzys związek przeszedł w czasach średniowiecznych. Wiara zwariowała na punkcie pewnego sympatycznego rybaka z terenów dzisiejszej Palestyny. Jego idee były pięknym i doniosłym akcentem w tamtych czasach. Wierze tak się to spodobało, że zaczęła promować jego postulaty ze szczególną determinacją. Jednak z biegiem czasu im silniej zmuszała do ich przyjęcia, tym bardziej wynaturzała same idee. W średniowieczu dochodziło na tym polu do krwawych kłótni, i ciągłych pyskówek, bo tłamszony Rozum nie chciał podporządkować się zasadom, które na swój pragmatyczny sposób uważał za absurdalne. Dochodziło do rękoczynów i obrzucania się obelgami. Szalała święta inkwizycja. Wierze udało się na pewien czas zdominować swojego partnera. Jednak w obliczu narastających niedorzeczności i mutacji jej doktryn powoli do głosu dochodziły odwrotne idee.

Z nastaniem epoki nowożytnej zaczęli pojawiać się uczeni, którzy szukali algorytmów opisujących świat ze świadomym pominięciem sfery religijnej. Tak zaczęła rodzić się, z jej szczegółową metodologią, współczesna nauka – ukochane dziecko Rozumu. Dawni kochankowie coraz częściej sprzeczali się, najpierw za zamkniętymi drzwiami pałaców i kościołów, potem na ulicach i w prasie.

Kolejne odkrycia, opisywane matematycznymi wzorami zasady działania świata, pomagały w tworzeniu kolejnych modeli teoretycznych i urządzeń do badań, te dawały nowe wyniki i odkrycia, a całość prowadziła do szalonej eksplozji wynalazków. Sekularyzacja nauki okazała się bardzo skutecznym narzędziem rewolucji przemysłowej, która, jako druga po tej neolitycznej, radykalnie zmieniła społeczność ludzką.

I tak rozpoczął się tryumfalny pochód Umysłu. Każdym kolejnym odkryciem, badaniem, dowodem matematycznym, algorytmem niczym orężem zdobywając najpierw przyczółki, a potem tereny należące wcześniej do sfery sacrum, religii i magii.

Dotychczas usługująca Wierzeniom Nauka stawała się coraz silniejsza, nonszalancko traktowała swojego kochanka uznając za zacofanego, aż otwarcie zaczęła domagać się rozwodu.

 

Chyba nie da się stwierdzić, kiedy doszło do rozstania. Bo w tej przestrzeni zawsze po jednej i drugiej stronie byli wykształceni i bystrzy przedstawiciele dążący do zgody. Faktem jest jednak, że w XX wieku kochanków już nie widywano razem.

Nauka pędziła dalej zafascynowana wolnością i nowymi zabawkami, które sama tworzyła nie musząc prosić o zgodę i pytać czy wypada. Dzięki temu nieskrępowaniu rozwijała się tak szybko jak nigdy wcześniej. Zaczęła odkrywać zjawiska, funkcje, które w żaden sposób nie zgadzały się z jej dotychczasowymi założeniami: teoria względności, a potem mechanika kwantowa.

Rozum spostrzegł, że świat jest dużo bardziej skomplikowany i nie daje się wytłumaczyć materialistyczną mechaniką, zasadami zachowania energii, czy prawami termodynamiki, którymi zachłysnął się na początku. W XX wieku zaczął dochodzić do granic, gdzie znowu trzeba pewne potwierdzone już zjawiska wziąć na wiarę, że coś jest, bo tak jest, bo tak to widzimy, choć nie mamy bladego pojęcia, z czego to może wynikać i jakimi prawa się rządzi. Skoro sam fakt postrzegania zmienia widziany obiekt, to znaczy że musimy brać poprawkę na energię wynikającą z faktu samego świadomego widzenia. Może to wiązać się z ideą pola morfogenetycznego oraz istnieniem wyższej wszechogarniającej świadomości; może rośliny, oceany, gwiazdy czy planety mają swoją świadomość – tak jak dawniej uważano.

Być może nadszedł czas aby odnowić związek Nauki i Wiary. Czas aby powtórnie stanęli na ślubnym kobiercu i wspólnymi siłami zaczęli docierać indywidualne odkrycia i dogmaty. Przecież obydwoje stworzyli wspaniałe idee, które współczesna myśl jest w stanie połączyć wydając na świat nowy, lepszy rodzaj człowieka.

 

Autor: Tetris

#KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − seven =

Zaangażuj sie
#HOROSKOP #INTENCJA NA TEN MIESIĄC #One Energy TV #NEWSLETTER #NIE PRZEGAP #POPULARNE
0