X

WEWNĘTRZNY KOMPAS TERAPEUTY – 9 KROKÓW DO SAMOPOZNANIA

Praca z drugim człowiekiem to wyzwanie. Terapeuta staje się nauczycielem i przewodnikiem. Zapewnia to co bezcenne, a więc pełną uwagę, obecność i akceptację, tworząc swego rodzaju więź, która pozwala na aktywną pracę z ciałem i emocjami drugiego człowieka.

By jednak ich wspólna droga była wartościowa i przynosiła efekty, odpowiednią pracę musi wykonać także terapeuta.  Na drodze transformacji swojej praktyki i życia, powinien dzień po dniu pielęgnować i rozwijać określone zachowania, zasady i wartości. Pamiętając przy tym o świadomości obfitości: zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, w pierwszej kolejności doceń i zaakceptuj to, co już masz i kim jesteś. Aktywnie i z uwagą powinien pracować także z własnym ciałem i emocjami, aby być w stanie zrozumieć potrzeby pacjenta i mu pomóc.

Redaktor naczelna One Energy, Agata Swornowska, która od wielu lat uważnie śledzi rynek rozwoju duchowego, zauważa, że odpowiedzialny i profesjonalny terapeuta powinien zachować odpowiedni dystans w relacji z klientem i stworzyć granicę emocjonalną. Ważna jest świadomość, że praca którą wykonuje, każde wypowiedziane zdanie czy niewypowiedziany gest, mają wpływ na osobę, której terapeuta pomaga. Nie może on narzucać własnych projekcji i nakazywać co robić, a jedynie wspierać klienta w spotkaniu się z jego wewnętrzną prawdą, drogą i potencjałem.

Swoimi refleksjami dzieli się praktykujący od wielu lat terapeuta, Nisarga Eryk Dobosz, który na drodze do samorozwoju poszukuje odpowiedzi na pytanie „Jak odnieść sukces będąc terapeutą?”. Jego przemyślenia mogą być także wartościowe dla osób, po drugiej stronie, które szukają wsparcia i stają przed pytaniem „Jakiego terapeutę wybrać, aby spełnił moje oczekiwania?”. Dziewięć kroków można potraktować jako wskazówki dla obu stron: jak mam postępować oraz do kogo powinienem się zwrócić.

Od 1999 roku, czyli u zarania mojej podróży w świat duchowości, samorozwoju i terapii, moja odpowiedź na nie stale ewoluuje. Na swojej drodze spotykałem znakomitych nauczycieli, od których uczyłem się czegoś nowego o narzędziach i postawach cechujących dobrego terapeutę. Dziś sam jestem terapeutą i nauczycielem. Ucząc masażu mięśniowo-powięziowego, terapii czaszkowo-krzyżowej, lomi lomi nui i tantry staram się wdrażać w życie najlepsze praktyki podpatrzone przez te wszystkie lata u moich nauczycieli. Przychylne informacje zwrotne od studentów, kursantów i współpracowników umacniają mnie w przekonaniu, że czynię to z nie najgorszym skutkiem. 

Dobrzy terapeuci, w moim przekonaniu, żyją przede wszystkim tym, czego sami uczą. Cieszą się z różnych aspektów swojego życia, począwszy od duchowego, przez emocjonalny, aż po materialny. Ale jak konkretnie osiągają ten bezwysiłkowy stan radości i spełnienia? Odpowiedź na to pytanie przyszła do mnie parę tygodni temu. Dziewięć wskazówek, które zrodziły się w czasie biegu po plaży na indyjskiej wyspie Goa, składają się na wewnętrzny kompas terapeuty, który sam stosuję i którym się teraz dzielę.

Wszystkie te wskazówki traktuję jako równie ważne, ponieważ właśnie wzięte razem najtrafniej wskazują drogę do większej satysfakcji, spełnienia i lekkości w pracy ludźmi. Dla prostszego zapamiętania pogrupowałem je w kategorie: ciało, emocje, umysł, dusza.

 

CIAŁO (I TWARDE STĄPANIE PO ZIEMI) 

Zasada:
Znam wielu doskonałych terapeutów, którzy zapominają o dbaniu o siebie i często cierpią z powodu poważnych schorzeń, wypalenia bądź przemęczenia. Dlatego jako terapeuta pracujący z ludźmi, w pierwszej kolejności chcę zadbać o swoje ciało i zdrowie.

  1. DBANIE O CIAŁO: Akceptacja i miłość do mojej własnej „świątyni” pozwala mi odnaleźć pasję i energię dla wykonywanej pracy. Jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałem, ale nasza podróż zaczyna się w ciele. Utrzymywanie zdrowia oraz relaksu pozwala mi czuć radość i szczęście.

Jak to wygląda w praktyce? Na każde siedem sesji, które daję, sam idę przynajmniej na jedną sesję jakiejś uzdrawiającej techniki. Pomaga mi to pozostać w rozluźnieniu i mieć dostęp do głębszego zrozumienia procesu zdrowienia poprzez własne ciało. 

Dodatkowo corocznie wyjeżdżam w zimie na miesięczny pobyt do kliniki ajurwedy w Indiach, gdzie poddaję się intensywnym terapiom oczyszczającym panchakarma, by całkowicie zregenerować się fizycznie, duchowo i emocjonalnie. 

Pamiętajcie! Warto przezwyciężyć niechęć, słabości i wyzbyć się wymówek, aby wyrobić dobry nawyk dbania o kondycję fizyczną i zdrowe ciało. Dodawajmy  dobre  nawyki, eliminujmy złe.

  1. REALIZOWANIE GŁOSZONYCH  WARTOŚCI: Nigdy nie uczę o tym, czego sam nie doświadczyłem i nie przetestowałem na sobie. Uważam, że wiedza książkowa jest bardzo potrzebna, ale to moja praktyka i rzeczywiste doświadczanie stają się mądrością, którą mogę przekazać innym w jasny i ciekawy sposób.

Niezliczone sesje indywidualne, jakich udzieliłem podczas mojej praktyki pozwoliły mi na doskonały wgląd i zrozumienie ciała, jego anatomii i fizjologii. Jako osoba kinestetyczna lubię uczyć się za pośrednictwem inteligencji ciała. Ono informuje mnie, co jest dla niego dobre, a co nie. Dzięki temu jest mi dużo łatwiej w przystępny sposób przedstawić później temat mojego wykładu czy szkolenia. Staram się być przykładem dla innych, wprowadzając w życie zasady, które głoszę. W ten sposób budzę zaufanie i inspiruję innych ludzi. 

EMOCJE 

Zasada:
Stale rozwijam empatię, miłość i nieoceniające nastawienie, uczestnicząc w różnego rodzaju terapiach, które pomagają mi „oczyścić” własną socjalizację i uświadomić sobie własne rany. 

  1. EMPATIA I WSPÓŁODCZUWANIE:  Jako ludzie mamy skłonność do oceniania innych. Jako terapeuta staję się odzwierciedlającym i nieoceniającym lustrem. Terapeuta powinien wykazywać empatię i pozwalać klientom zobaczyć siebie samych i ich socjalizację, czyli ciągłe dopasowywanie się do rodziców, grupy znajomych bądź społeczeństwa, kosztem własnych wartości. 

Nieoceniające nastawienie: Praktyka terapii czaszkowo-krzyżowej pomaga mi w trakcie sesji pozostawać w kontakcie z klientem z empatycznym, nieoceniającym nastawieniem. To powoduje powiększanie się mojego „mięśnia” współodczuwania. 

Zdrowa konkurencja: Lubię doceniać i wspierać innych terapeutów i nauczycieli z mojej specjalizacji. Nawet jeśli uważam, że są dla mnie konkurencją, nie krytykuję ich. Krytyka jest często wynikiem zazdrości i lęku. Lęk odcina mnie od mojej własnej energii i czucia mojego serca. Zależy mi na tym, aby być w moim życiu w kontakcie z miłością i współodczuwaniem dla siebie i innych.

  1. „PŁYNNOŚĆ EMOCJONALNA”: Ważna zasada terapii mówi: „Klient może wejść w terapię na tyle głęboko, na ile terapeuta sam potrafi to zrobić”. Przykładowo, jeśli nie czuję się komfortowo w wyrażaniu mojego smutku, trudno będzie klientowi poczuć, zaakceptować czy wyrazić swój własny smutek podczas sesji, bo nie będzie się czuł bezpiecznie. Dlatego jako terapeuta pracujący z innymi ludźmi muszę czuć się komfortowo z pełną gamą moich własnych uczuć: ze WŚCIEKŁOŚCIĄ, STRACHEM, SMUTKIEM, RADOŚCIĄ, ZŁOŚCIĄ, ZAZDROŚCIĄ czy WSTRĘTEM. Dlatego świadomość własnych uczuć i ich konstruktywne, nieraniące innych wyrażanie jest kluczową wskazówką. 

Osobista odpowiedzialność: Codziennie budząc się powtarzam  mantrę: „JA sam jestem odpowiedzialny za wszystkie moje działania, myśli, słowa i uczucia oraz za świadome wyrażanie ich bez ranienia innych ludzi lub siebie”. Obserwacja i wyrażanie uczuć pozwalają osiągnąć swobodny przepływ energii w ciele oraz zdrowie. Wiele spośród współczesnych chorób wywołanych jest przez niewyrażone emocje i traumy z dzieciństwa. 

Uważność: Medytacja, uważność i świadomość oraz znajomość własnych zasobów jest dla mnie źródłem codziennej praktyki i wglądu we własne emocje. Odczuwamy w każdej chwili naszego życia, emocje są stale obecne w nas. Brak ich świadomości wynika jedynie z braku akceptacji i dyskomfortu odczuwania tych mniej przyjemnych. Takie podejście jest często powodem nieszczęścia związanego z przywiązaniem się do odczuwania radości czy szczęścia i unikaniem emocji mniej chętnie akceptowanych przez społeczeństwo.

  1. ZWYCZAJNOŚĆ I POKORA: Poczucie, że jestem kimś zwyczajnym, normalnym i pokora pomagają mi zwrócić uwagę na moje ego i ignorancję. Pokora pomaga mi rozwijać otwartość umysłu i elastyczność w postrzeganiu świata, akceptację wobec innych. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma swój własny, jemu właściwy punkt widzenia. Świadomość moich własnych błędów i porażek jest równie ważna, jak pamiętanie o sukcesach. Godzę się na popełnianie błędów i przyjmuję je jako część mojej wędrówki, zawsze czerpiąc z nich naukę dla rozwoju i doskonalenia się. 

Pokora jako katalizator rozwoju. To właśnie otwartość umysłu i pokora pozwalają stale poszukiwać nowych możliwości, terapii oraz pomysłów dla dalszego wzrostu duchowego, emocjonalnego, fizycznego oraz materialnego, a także utrzymywać dystans do nieświadomego ego.

UMYSŁ 

Zasada
Wiele lat temu wybierałem szkolenia, które były tanie, jednak po jakimś czasie i tak trafiałem na te najlepsze, chcąc zgłębić tajniki wiedzy. W ostatecznym rozrachunku nie warto tracić czasu i  pieniędzy na tanie szkolenia. 

  1. STAŁE UCZENIE SIĘ: Ciągłe dokształcanie oraz uczenie się sprawia, że moje szkolenia i sesje mają w sobie świeżość, pasję, jakość. Stały rozwój pomaga mi uniknąć rutyny i nudy, ponieważ pojawiają mi się nowe refleksje i wglądy w związku z pracą z ludźmi. 

Śledzę najnowsze metody, szkolenia i opinie najlepszych terapeutów z mojej dziedziny. Często oglądam ich filmy na YouTubie, kupuję ich programy DVD, przyglądam się metodom ich pracy, szukając odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że są najlepsi. 

Wybieram najlepsze szkoły w Europie uczące metody, którą chcę poznać. Często są to bardzo kosztowne treningi, ale ich cena nie ma dla mnie znaczenia. Nie wynika to z mojej ignorancji czy też ogromnej zasobności, ale z tego, że wysoka cena jest  często odzwierciedleniem wysokiej jakości. Kiedyś wybierałem te szkolenia, które były tanie. Jednak chcąc zgłębić tajniki metody, po jakimś czasie i tak trafiałem na te najlepsze. Dlatego w ostatecznym rozrachunku nie warto tracić czasu i pieniędzy na tanie szkolenia. 

  1. WSPARCIE MENTORA: Znalezienie mentora, który byłby dla mnie inspiracją zajęło mi wiele lat. Mentor to osoba, która jest o krok, dwa, a czasami sto kroków przede mną. To osoba, której mądrość pomaga mi w trudnych chwilach. 

Moc nieoceniającego spojrzenia: Kiedy odczuwam niepewność, zagubienie lub lęk, często proszę mentora o opinię i wsparcie. Mam kilku mentorów, na których mogę liczyć w trudnych chwilach. Ich pomoc zawsze pomaga spojrzeć na konkretne wyzwanie z innej perspektywy. Kiedy skupiamy się na problemach, zazwyczaj przyciągamy ich jeszcze więcej. Mentor pomaga wyjść poza ograniczoną perspektywę, zobaczyć cały obraz i skupić się na świadomości „nie-problemu”. 

Uczenie innych: Kolejny krok to stanie się mentorem dla innych. Sam najwięcej nauczyłem się poprzez uczenie innych. Czasem wymaga to na początku dużej odwagi. Pojawiają się myśli: „Nie jestem gotowy, inni są lepsi, może za jakiś czas, muszę się jeszcze tak wiele nauczyć”. Wystarczy jednak, że jesteś o krok dalej od kogoś, by móc go czegoś nauczyć. I to często ze znacznie lepszym rezultatem, niż ten, który jest o milę dalej. Jest wielu ludzi wokół nas potrzebujących pomocy, którzy chętnie nauczą się od Ciebie czegoś nowego. Przygotowanie ciekawego szkolenia i jego oferty to połowa sukcesu.

DUCH 

Zasada
Ponad dziewięć lat temu podjąłem właściwą decyzję, kierując się głosem serca. Dzięki temu żyję życiem, o jakim marzyłem. To była ważna lekcja, która nauczyła mnie ufać głosowi serca i jego inteligencji.

  1. ŚWIADOMOŚĆ I MEDYTACJA: Życie w teraźniejszości jest dla mnie fundamentalną wartością; przyszłość i przeszłość są iluzją. Kiedyś dużo czasu poświęcałem zamartwianiu się o przyszłość i trzymaniu się przeszłości, co sprawiało, że nigdy nie byłem szczęśliwy ani obecny w danej chwili. Pojawiała się głęboka pustka i pragnienie poszukiwania własnego Ja. 

Życie w teraźniejszości sprowadza mnie do mojej własnej prawdy i daje mi wolność podejmowania decyzji z poziomu świadomego wyboru oraz zrozumienia własnych traum i społecznych uwarunkowań. 

Codzienna medytacja pozwala mi rozwijać „mięśnie świadomości”. Praktykuję wiele rodzajów medytacji aktywnych i pasywnych. 

Na początku swojej drogi uwielbiałem medytacje dynamiczne Osho, teraz lubię subtelniejsze formy medytacji jak vipassana, chi kung, joga. 

Na co dzień korzystam także z potęgi zmysłów, odczuć w ciele i oddechu jako narzędzi pomagających być w tu i teraz. 

  1. PODĄŻANIE ZA GŁOSEM SERCA: Po ukończeniu w 2002 roku studiów na Politechnice Warszawskiej, podjąłem pierwszą pracę jako analityk dystrybucji w korporacji. Pracując przez wiele lat w bardzo stresujących warunkach, zacząłem odczuwać napięcia w ciele, ból pleców, szyi, miewałem migreny, nabawiłem się egzemy i łuszczycy. Zdecydowałem się rzucić korporację i wyjechać do Indii, by odnaleźć spokój ducha oraz zdobyć zawód, który stał się moją pasją. To była trudna decyzja. Mój umysł buntował się przeciwko temu przez wiele miesięcy, obawiając się utraty stabilności finansowej i pozycji społecznej. Jednak moje serce wiedziało, co jest dla mnie dobre. Ponad dziewięć lat temu podjąłem właściwą decyzję, kierując się głosem serca. Dzięki temu stworzyłem życie, o jakim marzyłem. Teraz podróżuję po świecie, prowadząc szkolenia i sesje w siedmiu krajach Europy i Azji. Dzielę się z innymi tym, co jest moją pasją. 

To była ważna lekcja, która nauczyła mnie ufać głosowi serca i jego inteligencji. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałoby teraz moje życie, gdybym podążył za głosem umysłu. Mądrość umysłu i jego inteligencja są mi bardzo potrzebne i je także doceniam, ale w kluczowych decyzjach życiowych to serce podpowiada mi właściwą drogę.

 

autor: Nisarga Eryk Dobosz – Integral Body Institute/ Redakcja One Energy

 

 

#KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × four =

Zaangażuj sie
#INTENCJA NA TEN MIESIĄC #One Energy TV #NEWSLETTER #NIE PRZEGAP #POPULARNE